• Wpisów: 77
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis: 12 dni temu, 01:57
  • Licznik odwiedzin: 20 934 / 2632 dni
 
kara357
 
Dzisiejszemu wpisowi zdjęciowo patronuje moja Gwiazda Polarna oraz Nowy Rok. Pierwszy miesiąc cierpliwego czekania na jakieś wieści co do V. już za mną, ale marna to pociecha biorąc pod uwagę ile mogę się  ostatecznie naczekać.
Anyway - zawsze to już miesiąc mniej.

DSCF6933G.jpg


Korci mnie żeby zrobić jakieś podsumowanie. Uporządkować to dla samej siebie. Mimo wszystko to był dla mnie przełomowy lalkowo rok choć może nie bardzo widać to tutaj na blogu. (Niechętnych ostrzegam o długości tekstu)

1.Walcząc z fobiami udało mi się zrobić duży krok w przód. Choć moja aktywność ostatnio przygasła patrząc na wszystkie 365 dni w tym roku sukcesem było, że w ogóle się pojawiła.
W związku z ciągiem przyczynowo-skutkowym udało mi się zaliczyć również lalkowy meet.
Walczę  z lękami i introwertyzmem -> Ośmielam się -> Idę na meet do żywych ludzi, więc ogólnie to ryzykowny, ale ważny dla mnie postęp.

2. Irmel jest już u mnie pięć lat, Pola z kolei ma za sobą pierwszy rok.
Biorąc pod uwagę wszelkie wahania towarzyszące zakupowi Irmelin i gorsze okresy, gdzie spędziła prawie rok w pudle praktycznie niewyciągana wywołując we mnie jedynie poczucie winy, że w ogóle ją kupiłam, to jest naprawdę zaskakujący dla mnie wynik. I już nie wyobrażam sobie jej sprzedaży.

3. Spodobały mi się męskie/ chłopięce lalki (na zasadzie 'chcieć i mieć'). Tak, to była duża nowość jeśli chodzi o moje preferencje żywiczne.

4. Kupiłam nową lalkę. Lalkę która mi się spodobała od kiedy tylko została wypuszczona i w dodatku z firmy do której w swoich początkach czułam duży pociąg i fascynację. Z czasem przestałam tak przychylnym okiem patrzeć na tą firmę, coraz więcej ich lalek po prostu nie było w moim stylu. Dopóki nie wypuścili dwóch chłopców, mniej więcej jeden za drugim. Jeden był początkiem w chęci posiadania również lalków ( i jest kolejnym celem, który chcę do mnie ściągnąć...), a drugi był ciosem z zaskoczenia. To taka klucha z twarzy, która ma spaczone proporcje, dziwny nos, którego nie lubię i znośny profil. Spojrzałam na zdjęcie promo, uznałam, że to po prostu paskuda i wiedziałam, że już mam przechlapane, bo będę zmuszona tą paskudę zamówić.

W zasadzie zamówienie nowej lalki (tak stricte nowej, od firmy) to chyba najważniejszy punkt zeszłorocznego podsumowania lalkowego.

DSCF6950G.jpg


I to chyba tyle. Lalkowo wciąż się uczę nowych rzeczy, wciąż staram się dopracowywać to co umiem. I wciąż wiedzieć więcej, umieć więcej, poznawać więcej i bardziej. Iść do przodu. W zasadzie nie tylko lalkowo.
A co przyniesie nam nowy rok? Zobaczymy.
Jak zawsze

Żeby jednak uporządkować własne plany, to na ten rok będzie to:

-Zrealizowanie planu na postać V.
-Zamówienie brata V. (tak, tak, rozkręcam się z zakupami)
-Dokończenie rozpoczętej dawno niewielkiej dioramy, ot żeby lalki miały gdzie siedzieć i ładnie wyglądać (lub zupełnie zrezygnować, stan pomiędzy jest bardzo niewskazany)
-Podjęcie w końcu jednoznacznej decyzji czy rozszerzać swoje przyszłe chcice również na rozmiary SD
-Zrobienie dziewczynom wspólnej sesji. To będzie jeden z trudniejszych punktów, uwierzcie.

I to chyba naprawdę już tyle.
DSCF6954G.jpg


Szczęśliwego Nowego Roku.



  •  
  • Pozostało 1000 znaków